Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Rozważania drogi krzyżowej i galeria 18.11.2013

Drogę krzyżową śladami bł. Karoliny 18 listopada prowadzili Małgorzata i Ryszard Rak z Pustyni k. Dębicy. Rozważania i Galeria zdjęć

Panie Jezu Chryste nasz Zbawicielu pragniemy iść drogą krzyżową wraz z bł. 

Karoliną która tutaj na jej szlaku męczeństwa pamiętnego 18 XI 1914 roku 

została wezwana przez okrutny los aby zweryfikować swoją pobożność i 

teoretyczne przygotowanie do wierności najwyższym wartościom. To Ona 16 

letnia dziewczyna córka Jana i Marii Kózków w heroiczny sposób udowodniła 

że jej wiara w Twoją zbawczą mękę i śmierć dla naszego zbawienia jest 

potwierdzona jej pięknym życiem a zwłaszcza wydarzeniami które tu miały 

miejsce na tym szlaku męczeństwa. 

 

W 99 rocznicę Jej męczeńskiej śmierci gromadzimy się aby iść Jej śladami, 

aby przy kolejnych stacjach na szlaku męczeństwa dzielić się naszymi 

przeżyciami i rozmyślać o naszym życiu małżeńskim i rodzinnym o troskach 

dnia codziennego i zagrożeniach które mogą przyprawić o śmierć naszą 

miłość i relacje małżeńskie i rodzinne, pragniemy za wstawiennictwem bł. 

Karoliny modlić się o heroiczną wierność naszemu życiowemu powołaniu, 

które pragniemy mimo naszych ludzkich słabości i grzechów realizować jak bł. 

Karolina w zjednoczeniu z jedynym naszym Panem i Zbawicielem. 

 

Stacja I 

ZACHOWAJ  MNIE BOŻE

W  mojej  rodzinie  coraz  trudniej  o  miłość  i  jedność.  Częste  wzajemne 

niezrozumienie,  różnice  w  postrzeganiu  i  rozwiązywaniu  spraw,  coraz  więcej 

niespełnionych  oczekiwań. Mój mąż mnie  nie  rozumie,  pochłaniają  go  sprawy 

zawodowe, problemy rodzinne wywołują jego zdenerwowanie.

Moja  żona  ciągle ma jakieś  problemy,  pretensje,  a ja  potrzebuję  spokoju. 

Nieustanne kłopoty z dziećmi, mimo tak wielu wysiłków. Nie mam już siły, ani 

cierpliwości,  nie  mam  nawet  ochoty  podejmować  wysiłków,  które  nie  skleją 

tego, co i tak się sypie.

 

A Jezus? On nikogo, ani niczego nie skazał na śmierć. On leczył, 

rozproszone łączył, upadłych podnosił, wątpiącym wlewał nadzieję.

Błogosławiona Karolino! W chwili zniechęcenia, poddawania się, próby 

wycofania - przymnóż mi wiary i ufnej nadziei że Ty któraś przeszłaś szlakiem 

męczeństwa jesteś przy mnie i wszystko możesz wyprosić u Boga. Idąc Twoją 

drogą pragnę uczyć się Twojej mądrości codziennego życia i prosić za Twoim 

wstawiennictwem aby Bóg zachował mnie od zła od grzechu powszedniego a 

szczególnie od grzechu ciężkiego. 

 

Stacja II 

MÓWIĘ DO PANA

Panie Jezu! Ty wziąłeś krzyż na Swe  ramiona. Ja też wezmę, ale nie ten! 

Ten zbytnio rani i nie pozwala już mieć nadziei. Przecież dobrze znam swojego 

męża i wiem, że już się nie zmieni.

Przecież  dobrze  znam  swoją  żonę,  więc  wolę  się  wycofać,  jestem  już 

zbyt zmęczona. Przecież dzieci i tak wybierają swoje ścieżki, mimo tylu starań 

porozumienia się z nimi.

 

A więc jeszcze raz spróbować? A więc mam podjąć ten własny krzyż, właśnie 

ten? Bł. Karolino nie byłaś sama gdy brałaś krzyż oddałaś się całkowicie 

Jezusowi naucz mnie przyjęcie krzyża wraz z tobą i podjęcia tego co wydaje 

się już nie możliwe. 28 lat temu na prezent ślubny otrzymaliśmy najpiękniejszy 

dar ewangelie - żywe słowo Boga na jak się okazuje wcale nie łatwą drogę 

życia małżeńskiego. Wręczył ją nam mój kuzyn, wtedy jeszcze diakon a dzisiaj 

kapłan i kustosz pięknego sanktuarium w diecezji tarnowskiej. Księga ta została 

oczywiście postawiona na odpowiednim miejscu, na półce w naszym pokoju i tak 

przez długie lata cierpliwie czekała aż ją otworzymy. Dzisiaj dziękujemy za ten 

dar a zwłaszcza za dzień w którym odkryliśmy że jest z nami niezwykła księga z 

której tak jak bł. Karolina możemy codziennie czytać słowo życia. 

 

Stacja III 

CHRONIĘ SIĘ DO CIEBIE

Panie, przecież powierzyłem Tobie mój krzyż, a więc myślałem, że od tego 

czasu  nic  złego  się  nie  stanie.  Porozumiem  się  z  dziećmi,  już  nie  wybuchnie 

żadna rodzinna awantura, ani nie będzie niespełnionych nadziei.

A tutaj znowu to samo!

 

Tajemnica upadku po przyjęciu krzyża. Panie Jezu, jeszcze tego nie 

rozumiem, ale chcę ufać, że to nie jest ostateczna klęska, że to zmaganie się 

jeszcze ma sens. To nowe zranienie, to co tak bardzo boli, odbiera nadzieję, 

chcę na nowo oddać Tobie Panie. Tak jak bł. Karolina chronię się do Ciebie 

aby z Toba przez Ciebie i w Tobie mieć nadzieję i moc do powstawania, zawsze 

ilekroć upadnę.

 

Stacja IV 

PAN MÓJ LOS ZABEZPIECZA

Moje  dziecko  jest  chore.  Moje  dziecko  zostało  skrzywdzone  przez 

kolegów,  przez  nauczyciela.  Moje  dziecko  zostało  wyśmiane.  Moje  dziecko 

zostało zniewolone przez alkohol, narkotyki, seks, przez sektę.

Moje dziecko cierpi - a ja? Czy będę krzyczeć, dochodzić sprawiedliwości, 

wymierzać wyrok, nienawidzieć?

 

Błogosławiona Karolino, która od bolejącej Matki uczyłaś się towarzyszyć 

chorym i cierpiącym Ucz mnie przyjmować cierpienia moich dzieci, ucz mnie 

współcierpieć z nimi i wspierać je w ich krzyżach. W 2007 r po powrocie z 

rekolekcji dla małżeństw w Grudku nad Dunajcem wstąpiliśmy do domu bł. 

Karoliny w Wal Rudzie, bo jeszcze nigdy tam nie byliśmy, Niezwykła jest ta 

stara izdebka a w niej klęcząca dziewczyna przy łóżku. Poruszeni tym widokiem 

i atmosferą tego domu, wtedy powierzyliśmy nasze 3 córki bł. Karolinie prosząc 

dla nich o dar czystości. Dzisiaj trwamy na modlitwie w intencji wszystkich 

naszych dzieci i prosimy o umiejętność jak im mądrze dalej towarzyszyć.

 

Stacja V

TY ŚCIEŻKĘ ŻYCIA MI UKARZESZ

Chcę  pomagać  Tobie  Panie  -  nie  tak,  jak  Cyrenejczyk,  który  był 

przymuszony. Chcę zrobić dla ciebie nawet coś wielkiego - myślę, że znajdzie 

się  okazja. Przecież jestem człowiekiem aktywnym, zaradnym,  pracowitym, to 

dla Ciebie także...

Dzieci?  Mam  z  nimi  porozmawiać,  wysłuchać  ich?  Mam  zapytać  o  ich 

marzenia, o przyjaźnie,  fascynacje  - przecież na to nie mam czasu. Muszę być 

odpowiedzialny  aby  miały  co  jeść,  w  co  ubrać  się  i  tyle  koniecznych  rzeczy 

muszą  jeszcze  załatwić.  Przecież  to  nie  jest  ta  konkretna  pomoc  Tobie,  Panie 

Jezu!

 

Nie chciałem być przymuszony, ale Ty Panie pragniesz takiej właśnie 

pomocy. Dopomóż mi Jezu zrozumieć istotę pomocy Tobie w moich dzieciach, 

które potrzebują abym ich wysłuchał, zrozumiał a przede wszystkim abym z nimi 

był. Dopomóż BL. KAROLINO abyśmy tak jak Ty byli zdolni pomagać ludziom i 

dostrzegać to czego naprawdę potrzebują.

 

Stacja VI

BŁOGOSŁAWIĘ PANA KTÓRY DAŁ MI ROZSĄDEK

Odważna  kobieta,  nie  przestraszyła  się  żołnierzy,  ani  złowrogiego tłumu. 

Ja też jestem odważna - o gdybym ja tam była!

Mówisz Panie: porozmawiaj szczerze ze swoim mężem, zapytaj, dlaczego 

jest smutny, dlaczego nie czuje się dobrze w domu? Jak to - tyle lat już jesteśmy 

małżeństwem, po co prowadzić takie rozmowy? Zresztą nie umiem, nie potrafię, 

może lepiej nie wywoływać pewnych trudnych tematów.

 

Bł. Karolino ty na szlaku męczeństwa przekonujesz nas że miłość wymaga 

odwagi. Nie tylko odwagi w czynie, ale także odwagi w usłyszeniu prawdy, 

przyjęciu prawdy i budowaniu w prawdzie.

Bł. Karolino, naucz mnie takiej odwagi. Teraz przyjeżdżamy do Ciebie 

coraz częściej, czworo z naszych dzieci założyło sakramentalne związki 

małżeńskie, doczekaliśmy się również wnuków. W marcu 2012 roku tu na 

rozpoczęcie drogi krzyżowej wraz z trzema innymi rodzinami otrzymaliśmy 

Twoje relikwie. Bł. Karolino tak wielu naszych bliskich zapragnęło choć na 

jeden dzień przyjąć je i tak wielu poznało Twoje życie i drogę męczeństwa. 

Dziękujemy za ten błogosławiony czas nawiedzenia naszych rodzin oraz łaskę 

uzdrowienia którą otrzymaliśmy. 

Jesteśmy czcicielami błogosławionej Karolina w domu mięliśmy jej relikwie a córka z 

mężem noszą pierścienie czystości bł. Karoliny. W marcu ojciec mojego zięcia czyli mój swat 

udał sie z bólem brzucha do apteki zaniepokojona farmaceutka wezwała karetkę pogotowia 

okazało sie ze pękł mu wrzód i zalał wszystkie wnętrzności natychmiast odbyła sie operacja. 

Po kilku dniach okazało sie ze pękły szwy i  po raz drugi zalało wnętrzności  oraz została 

zalana otrzewna. Stan pacjenta pogarszał się, nastąpiło zapalenie otrzewnej, wysoka gorączka 

został przewieziony na oddział intensywnej terapii i  podpięty pod respirator okazało się że 

nie pracuje wątroba . W pierwszy dzień świąt wielkanocnych przyjechaliśmy do szpitala 

lekarz stwierdził że stan pacjenta jest krytyczny, należy przygotować sie na śmierć, to 

wszystko lekarz powiedział mojemu zięciowi za kilka minut poszedłem do ordynatora który 

w tym czasie pełnił dyżur aby sie osobiście upewnić i otrzymałem taka sama odpowiedz. 

Wróciliśmy do domu tak mówiąc do wszystkich że teraz możemy tylko sie modlić i o 

godzinie 15.00 odprawiliśmy drogę krzyżowa z bł. Karoliną pt. "jak rosy kropla" z książeczki 

śladami bł. Karoliny. Na tej modlitwie było nas wspólnie 10 osób, modliliśmy się prósząc 

o zdrowie ale wypowiadaliśmy równocześnie słowa "nie nasza wola ale Twoja niech sie 

stanie Panie" później moja córka z mężem udali sie do szpitala z pierścieniem bł. Karoliny,  

którym potarli jego usta. Przez kilka dni stan nie poprawiał sie ale gorączka ustąpiła lekarz 

stwierdził ze nie mogą go wybudzić, trwało to około 5 dni. Nie będę opisywał szczegółów, bo 

jest to sprawa medyczna, ja jestem laikiem, pacjent po tych 5 dniach rozpoczął samodzielnie 

oddychać,  wątroba zaczęła pracować, lekarz który mówił nam ze to koniec i trzeba 

przygotować się na jego śmierć, skomentował to tak: dostałeś pan w cudowny sposób drugie 

życie. Dziś juz samodzielnie chodzi i wie ze ktoś uratował mu życie, my wierzymy i wiemy 

ze pomogła w tym bł. Karolina

 

Stacja VII

SERCE NAPOMINA MNIE NAWET NOCĄ

I  znów  dodatkowa  rana.  Ile  ich  jeszcze  będzie?  przecież  było  już  w 

naszej  rodzinie  nieco  lepiej,  wzrastało  porozumienie,  nic  nie  wskazywało  na 

zagrożenie. A teraz to  pęknięcie! Teraz  boli jeszcze więcej,  bo już  budziła  się 

nadzieja.

Panie nie umiem, ale chcę ten ból oddać Tobie! Chcę go ofiarować za moją 

rodzinę. Bo przecież każdy ból oddany Tobie jest nadzieją na dobro, przecież 

każdy ból oddany Tobie jest pokonaniem zła. POSTAWILES PANIE NA NASZEJ 

DRODZE ruch światło Zycie i kręgi domowego kościoła ludzi którzy rozważają 

i żyją na co dzień światłem Bożym tak jak żyła bł. Karolina. Był taki dzień że 

wyciągnęliśmy z naszej półki zakurzoną już ewangelie i zaczęliśmy czytać i 

tak do dziś codziennie otrzymujemy słowo życia, światło które prowadzi nas i 

sprawia że w tym świetle nasze Zycie ma inny sens a trudności które czasami się 

kumulują już nie sami i o własnych siłach ale z Panem i Jego mocą pokonujemy.

 

Stacja VIII

ZAWSZE STAWIAM SOBIE PANA PRZED OCZY

Moi starzy rodzice - jakże często nie rozumieją tych spraw, którymi ja żyję, 

tych  problemów,  które  mnie  dotykają.  Ich  świat  jest  nieco  inny,  wolniejszy, 

czasem pełen rozżalenia, czasem zawężony do kilku podstawowych spraw.

To  oni  mimo  wszystko  są  jedynymi  osobami  które  bardzo  szczerze 

i  głęboko  przezywają  wraz  z  nami  każde  wydarzenie.  To  może  oni  ciągle 

zatroskani  o  nasz los  wylewają  wiadra łez  czując  niemoc i  bezradność  wobec 

mich super nowoczesnych ale karkołomnych pomysłów na życie.   

 

Naucz mnie BL. KAROLINO znajdować czas dla moich rodziców, ucz 

mnie bycia z nimi i dla nich. Ucz mnie szacunku i cierpliwości dla nich oraz 

towarzyszenia w ich starości i dostrzegania tego, czego naprawdę potrzebują.

 

Stacja IX

NIC MNIE NIE ZACHWIEJE

Kolejne dziecko zostało poczęte - już trochę za późno, a może nie w porę, 

nie teraz.

Pojawił  się  w  moim  życiu  jakiś  człowiek.  Jest  interesujący,  pełen 

pomysłów na życie - bierze je odważnie w swoje ręce.

Zaoferowano mi bardzo korzystną finansowo pracę. Jest absorbująca, łączy 

się  z  częstymi  i  długimi  wyjazdami,  ale  przynosi  zadowolenie  i  podnosi  mój 

prestiż.

Zastanawiam  się  czy    nie  mam  prawa  zostawić  ten  coraz  cięższy  krzyż 

małżeństwa  i  rodziny,  nieciekawej  pracy  i  tylu  trudności  a  wybrać  to,  co  tak 

ciekawie i atrakcyjnie oferuje mi świat. 

 

Jezu! Ta pokusa jest tak silna, nie oprę się jej o własnych siłach. Ona 

mnie mocno pociąga, ogarnia cały mój umysł i serce. Przestaję widzieć jasno 

i prosto. Panie - ratuj, bo giniemy, uzdolnij nas do korzystania z Twojej łaski. 

BETLEJEMKA tak mówiono o domu rodzinnym Kusków gdzie w malej izdebce 

żyło tyle ludzi w miłości i zgodzie a dziś duże piękne domy ale opustoszałe 

przez strach przed przyjęciem kolejnego dziecka, zimne przez wygodnictwo ich 

mieszkańców, głuche przez brak zgody i jakiekolwiek porozumienia. 

Bł. Karolino polecamy Ci nasze domy i prosimy aby były ciepłe i rodzinne.

 

Stacja X

PAN MOIM DZIEDZICTWEM

Odsłonię swoje troski przed koleżanką z pracy, o moich żalach w stosunku 

do męża opowiem sąsiadce.

Odkryję  przed  kolegami  cały  ból  duszy  i  serca,  ale  wcześniej  trochę 

wypiję, to język sam się rozwiąże, a i dla nich będę bardziej "swój".

 

A odsłonić prawdę o sobie przed żoną, przed mężem, wypowiedzieć przed 

współmałżonkiem swoje bóle, trwogi, swoje pragnienia - to jest tak trudno że aż 

wydaje się czasem niemożliwe. A jednak Ty Panie dajesz moc - sam obnażony 

i wydrwiony - jesteś ze mną w tym wysiłku zaparcia się "samego siebie" 

i stawania bez masek ale w całej prawdzie przed najbliższą mi osobą i 

Tobą Panie. Wiem że tylko taka postawa jest fundamentem Twojego i ludzi 

przebaczenia oraz budowania na nowo. 

DZIĘKUJEMY CI BL. KAROLINO za dar abstynencji w naszym 

małżeństwie za trzeźwy dom i trzeźwe rodziny naszych sześciorga dzieci.

 

Stacja XI

PAN MOIM PRZEZNACZENIEM

Chcę przybić do krzyża mój egoizm, by wokół mogła wzrastać miłość.

Chcę przybić do krzyża moje przyzwyczajenia, upodobania, które przeszkadzają 

w budowaniu jedności z innymi. Chcę przybić do krzyża moją pychę, by uznać 

że mam słabości i ograniczenia, że potrzebuję drugiego człowieka.

Ale to Panie boli! - Jak to, tak wystawić się dobrowolnie na ból, tak poddać 

ukrzyżowaniu to, co do tej pory było takie moje?

 

Jezu! niech zaufam Twoim słowom " wystarczy ci mojej łaski ".

BL KAROLINO rozwścieczony żołnierz w sposób bestialski tnie twoje ciało rani 

Cię śmiertelnie ale nie jest w stanie zabić twojej duszy. Proszę cię naucz mnie 

walczyć o to co jest najcenniejsze w moim życiu, które się zmienia ale się nie 

kończy.

 

Stacja XII

TY JESTEŚ PANEM MOIM

Mówiłeś Panie do Nikodema, że trzeba się narodzić na nowo.

Musi umrzeć we mnie człowiek dawny, który przyjmuje Boga jedynie jako 

dodatek do ważnych spraw swojego życia.

Wtedy  narodzi  się  nowy człowiek, w  którego życiu Ty Panie  będziesz  na 

pierwszym  miejscu.  Wtedy  ta  zbawienna  śmierć,  tak  jak  Twoja  Panie  śmierć 

na  krzyżu  sprawi,  że  wszystkie  inne  sprawy  mojego  życia  będą  na  miejscu 

właściwym.

 

Proszę Cię Panie, bym nie zmarnował łaski Twojej śmierci, bym rodził 

się na nowo w Tobie, bym rodził się dla tych osób i spraw, do których Ty mnie 

powołujesz. BL. KAROLINO dziękujemy Ci za to ze spotkaliśmy cie na naszej 

drodze życia, że weszłaś w naszą rodzinę jako przewodniczka i nauczycielka 

nowego życia.

 

Stacja XIII

WIECZNA ROZKOSZ PO TWOJEJ PRAWICY

Cicha i wytrwała miłość, z sercem przenikniętym mieczem boleści.

Wierna pierwszemu "Niech mi się stanie" wyśpiewanym w hymnie uwielbienia 

Magnificat, do końca wierna i ufna w ogromnym cierpieniu.

 

Maryjo! Twoje wybranie, wyniesienie do godności Matki Syna Bożego - nie 

oszczędziło Ci krzyża.

Współodkupicielko, Matko nasza, Nauczycielko rozumienia krzyża - ucz 

nas tak jak uczyłaś Karolinę, stałej ufności Bogu i wierności naszym krzyżom 

w życiu codziennym. Bł. Karolino apostołko krzyża Chrystusowego módl się za 

nami.

 

Stacja XIV

BŁOGOSŁAWIENI  CZYSTEGO  SERCA  ALBOWIEM  ONI  BOGA OGLĄDAĆ BĘDĄ

Rodzina,  która  nie  buduje  na  miłości,  sama  siebie  przyprawia  o  śmierć 

i  staje  się  grobem  miłości.  To  okaleczenie  w  miłości  może  potem  ciągnąć  się 

przez pokolenia dzieci i wnuków.

Zraniona  rodzina,  z  okaleczoną  miłością,  która  podejmie  swój  krzyż  i 

zawierzy  go  Chrystusowi,  stanie  się  grobem  dla  zła,  światłem  dla  wzrastania 

miłości, która będzie promieniować.

 

Bł. KAROLINO, Ten kamień tu w lesie, świadek Twojej męczeńskiej śmierci 

woła dzisiaj do każdego z nas i zapewnia że prawdziwa miłość na śmierć nie 

umiera, że nic i nikt nie jest w stanie odłączyć nas od miłości Boga. To miejsce 

męczeństwa bł. Karoliny nie tylko świadczy o heroicznej walce o czystość Jej 

serca ale jest potwierdzeniem zrealizowania Chrystusowej obietnicy z góry 

błogosławieństw że tacy ludzie Boga oglądać będą. 

Błogosławiona Szczęśliwa Karolino, a może i wkrótce święta, wypraszaj 

nam cnotę czystości i męstwa aby młodzi i starzy ludzie XXI wieku, za Twoim 

przykładem i wstawiennictwem, szli droga ewangelicznych błogosławieństw 

stając się światłem świata i solą ziemi, a wszyscy zagubieni i poszukujący 

prawdy odnajdowali drogę do Boga.

Wpisz swoją intencję

Najnowsze pięć wpisów:

Maria

O Boże miłosierdzie i potrzebne Łaski w bardzo trudnej sprawie

Dorota

Błogosławiona Karolino! Błagam o wstawiennictwo podczas zabiegu mojej mamy i o powrót do zdrowia. Polecam Ci cała naszą rodzinę.

Dorota

Maria

 Bł Karolino proszę Cię o uzdrowienie z nerwicy .

Maria

Proszę o modlitwę o uzdrowienie z nerwiy lękowej o radość życia,zgode między rodzeństwem Kasią i Tomkiem  o pracę dla syna ,zdrowie dla męża.

Ewa

Błogosławiona Karolino, błagam Cię o nawrócenie syna Mateusza i uwolnienie Go z nałogów, prosi Cie o to Matka