Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Droga krzyżowa 18 II 2014 roku - rozważania

18 lutego w wał-rudzkim lesie odbyła się Droga Krzyżowa szlakiem męczeństwa błogosławionej Karoliny. Każde nabożeństwo ma wyjątkowy charakter, ale ostatnie z pewnością zaznaczy się w pamięci uczestników, szczególnie kandydatów do sakramentu bierzmowania z zabawskiego gimnazjum. Każdy z nich otrzymał bowiem krzyż, który uroczyście założy podczas przyjmowania sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej. Nie są to jednak krzyże, z jakimi można się było spotkać dotychczas. Umieszczona w nich ziemia z miejsca męczeństwa oraz kawałek gałązki z gruszy błogosławionej Karoliny czynią z nich osobiste relikwie, poprzez które młodzi chcą w sposób szczególny zbliżyć się do swojej Patronki. Na belce poprzecznej krzyża znajduje się hasło: „Miłość na śmierć nie umiera” Natalia Pochroń

Zachęcamy do zapoznania się z rozważaniami drogi krzyżowej opracowanych przez ks. Piotra Jaworskiego , które przeprowadził na szlaku męczeństwa 18.02.2014 r.


Droga Krzyżowa szlakiem bł. Karoliny

Zabawa 18.02.1014 r.

Droga Krzyżowa poświęcona chorym i cierpiącym

 

WPROWADZENIE

          Panie Jezu przybywamy dzisiaj do szczególnego miejsca, do miejsca uświęconego, do miejsca, w którym rozpoczął się ostatni etap drogi do nieba córki tej ziemi bł. Karoliny. Przychodzimy w miesiącu lutym, kiedy Kościół w sposób szczególny modli się za chorych i cierpiących. Z tej racji dzisiaj przez wstawiennictwo bł. Karoliny będziemy podczas tego nabożeństwa polecać wszystkich chorych i cierpiących w domach, szpitalach, hospicjach. Wypraszając potrzebne łaski dla chorych i cierpiących módlmy się również za nas, abyśmy tak, jak bł. Karolina, zawsze dostrzegali chorych i cierpiących, abyśmy zawsze spieszyli im z pomocą i starali się wnosić w ich życie wiarę, nadzieję i miłość.

„Cichość chorego i cierpiącego wobec Ciebie, Boże,

To cichość wobec innych cierpiących

Wtedy, kiedy są najbliżej Ciebie

W chwili cierpienia właśnie,

Aby mogli usłyszeć Twój głos”

Znany lekarz, prof. nauk medycznych + Andrzej Szczeklik w jednej ze swoich książek pt. „Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy natury i sztuki”. W rozdziale noszącym tytuł Cierpienie pisze:

          Dopiero wchodząc na korytarze i do sal szpitalnych, doświadczamy w dramatyczny sposób słabości i ułomności naszej ludzkiej natury. Tu ujawnia się z przemożną siłą tajemnica fizycznego bólu, o której Jan Paweł II powiedział, iż "zadaje umysłowi ludzkiemu jedno z najbardziej przejmujących pytań". Tu czekać na nas może bezmiar ludzkiego cierpienia i samotności. Ale to miejsce jest także miejscem nadziei. Nadziei samych chorych, odczuwających wolę życia, nadziei ich krewnych i przyjaciół, podzielających ich ufność w nadejście poprawy zapowiadającej powrót do zdrowia.

          W oczach świata ból i cierpienie są czymś strasznym, bezowocnym i destruktywnym. Szczególnie, gdy muszą cierpieć dzieci, gdy niewinni ulegają wypadkom, doznają kalectwa czy śmiertelnej choroby. "Czy to kara? Kto zgrzeszył? – pytali Żydzi Chrystusa. – Czy sam niewidomy? Czy jego rodzice?" "Ani on, ani jego rodzice, on choruje, aby się dokonała Chwała Boża". A więc to próba zsyłana na nas przez Boga? Doskonaląca próba cierpienia? Pozwalająca ujawnić siłę ducha, gdy ciało słabnie?

          Ta idea została dziś zakwestionowana. Kult sukcesu nakazuje być wiecznie młodym i zdrowym. Świat kultury masowej nie akceptuje bólu ani cierpienia. Brzydzi się nimi. Po wylansowaniu bezstresowej edukacji przystąpiono do pełnego "egzorcyzmowania bólu ze świata".

          Droga Krzyżowa to droga cierpienia. Na świecie miliony ludzi cierpiących wędruje tą drogą, a wcześniej czy później i my znajdziemy się w ich gronie. Modląc się za cierpiących będziemy również prosić Zbawiciela o łaskę właściwego podejścia do cierpienia dla nas.

          Wyruszamy w najważniejszą drogę w historii. Wyruszamy w najważniejszą drogę w życiu bł. Karoliny ale również i w naszym życiu. Idziemy w duchowej łączności z tymi, którzy swoją drogę krzyżową odprawiają 24 godziny na dobę przykuci do szpitalnych łóżek, pełni bólu i cierpienia.

            Przywołajmy w tym miejscu słowa bł. Jana Pawła II, który w 1982 r. w przemówieniu do chorych wołał: Nie zapominajcie o chorych i starcach (...). Oni uwypuklają ważną prawdę (...). Uczą nas, że słabość jest twórczą częścią ludzkiego życia, i że cierpienie może być przyjęte bez zatracenia godności. Żadna choroba, żadne uszkodzenie, żadna ułomność nie mogą nigdy pozbawić was waszej godności jako dzieci Bożych, jako braci i sióstr Chrystusa .

          Idąc drogą krzyżową śladami bł. Karoliny miejmy na uwadze słowa Ojca Świętego Franciszka, który mówił: „w chorych uosabia się cierpiący Chrystus”.

          Przez wstawiennictwo bł. Karoliny módlmy się: Chryste wyśmiany i bity, naucz nas szanować godność każdego człowieka, a szczególnie człowieka dotkniętego chorobą i cierpieniem.

 

 

 

 

Stacja I : Pan Jezus na śmierć skazany / (Zachowaj mnie Boże)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył         

Chrystus usłyszał wyrok śmierci. Od tego momentu godziny Jego życia były ściśle policzone. Wykonanie wyroku było już tylko sprawą czasu. A więc od tej chwili rozpoczęła się droga do śmierci.

W wielu wypadkach chory słyszy diagnozę lekarza, że choroba jest nieuleczalna; to jest jego „wyrok". Nowotwór, choroba psychiczna, wiele innych schorzeń, które wiodą nieuchronnie do śmierci. Rozpoczyna się dla tego człowieka droga do śmierci. Inni wędrują do życia, a on wędruje do śmierci. Trzeba wiele mocy i odwagi, aby taki "wyrok" przyjąć, aby odkryć w nim sens, aby się nie załamać.

Panie Jezu, przez wstawiennictwo bł. Karoliny prosimy Cię o łaskę nadziei dla wszystkich ludzi dotkniętych cierpieniem, dla tych, którzy popadają w rozpacz. Bł. Karolino, wstawiaj się nieustannie za wszystkimi chorymi i cierpiącymi na ciele i na duszy

Któryś za nas cierpiał rany ....

 

Stacja II. Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona / (Mówię do Pana)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

 Cierpienie może być zbawcze. Jednych ludzi niszczy, innych zbawia, a wszystko zależy od tego, czy człowiek potrafi cierpienie dobrowolnie przyjąć. Podejmując cierpienie można zbawić siebie i można zbawić innych. Trzeba tylko odkryć wartość cierpienia. To bardzo trudna rzecz.

Panie, udziel wszystkim ludziom cierpiącym tej wielkiej łaski, aby odkryli wartość każdej godziny, każdej minuty cierpienia.

 

Karolino! W tej chwili lepiej pojmują Twoją obecność i wstawiennictwo. Wyjednaj mi łaskę umiejętności przyjmowania i niesienia coraz to nowego krzyża w moim życiu. Dziękuję, że pobudzasz mnie do modlitwy o przyjście moich cierpień. Naucz mnie, aby ten krzyż, który teraz niosę stał się moją radością i dał mi nadzieje na przyszłość.

Za przyczyną bł. Karoliny prosimy Cię Jezu, który bierzesz na ramiona Krzyż, pomóż nam przekraczać nasze ludzkie cierpienie i dostrzegać w nim Twój zbawczy plan.

 

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

Stacja III. Pan Jezus upada po raz pierwszy/ (Chronię się do Ciebie)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

          Bł. Jan Paweł II chciał wszystkim nam w świetle Krzyża ukazać wartość naszych codziennych zmagań z życiem: Krzyż Chrystusa jest najdoskonalszym objaśnieniem sensu cierpienia oraz jego wartości w życiu i historii… Krzyż jest wezwaniem do odpowiedzi miłością na miłość. Nie zawsze jesteśmy w stanie znaleźć w planach Bożych odpowiedź na pytanie, dlaczego cierpienie znaczy drogę naszego życia. Dzięki jednak wierze możemy osiągnąć pewność, że chodzi tu o plan miłości, w którym cała ogromna gama krzyży, małych i dużych, zmierza do całkowitego złączenia się w jedynym Krzyżu (audiencja, 1983).

          Najtrudniejsze momenty na drodze cierpienia to chwile załamania, to chwile, w których człowiek cierpiący traci wiarę, traci nadzieję, kiedy jest pogrążony w rozpaczy. Na każdej drodze mogą zdarzyć się takie chwilę, w których bardzo trudno utrzymać równowagę w nogach, trudne doświadczenia, zwalające z nóg wiadomości, czy chwile osamotnienia.

          Dla Jezusa sytuacją powalającą z nóg był ciężar naszych grzechów, dla Karoliny mogła to być ta chwila, w której pozostała sam na sam z żołnierzem. Ta chwila była również wielkim cierpieniem Jana Kózki.

 

          Bł. Karolino, ty bezradnie patrzyłaś na cierpienie i ból Twojego ojca zmuszonego siłą do powrotu. Dopomóż każdemu z nas podnieść się z fizycznego i duchowego cierpienia. Panie Jezu, przez wstawiennictwo Bł. Karoliny, daj mi łaskę podniesienia się nie tylko fizycznego ale i duchowego i zechciej zawsze być przy mnie

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

 

Stacja IV. Jezus spotyka swoją Matkę / (Pan mój los zabezpiecza)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

 

Maryja na Drodze Krzyżowej cierpi, ale nie przestaje powtarzać słów: "Oto Ja służebnica Pańska" (Łk 1, 38).

Na swojej męczeńskiej drodze Karolinka nie spotkała swojej matki, która w tym czasie uczestniczyła w nabożeństwie w kościele. Gdy wróciła Karolinki już nie było. Najwięcej na ziemi jest cierpiących matek. One bowiem same cierpią i cierpią równocześnie wtedy, kiedy krzyż dotyka ich dziecka. Najwięcej bólu na ziemi jest w sercach matek.

Matko Bolesna, cierpiałaś mimo, że nie przeżyłaś biczowania, nie dźwigałaś krzyża i nie wbijano w Twoje ręce gwoździ. Prosimy Cię, umocnij wszystkie matki na świecie, czuwające i cierpiące przy swoich chorych dzieciach. 

Panie Jezu, prosimy Cię w intencji wszystkich nieuleczalnie chorych, którzy zmierzają do śmierci, tych, którzy znają wyrok, jaki został ma nich wydany. Dodaj im odwagi, aby te miesiące czy dni, jakie im zostały, przeżyli tak, by mogli w nich uzyskać zbawienie.

Panie Jezu polecam ci wszystkich, którzy z nadzieją wyruszyli drogą męczeństwa Bł. Karoliny. Niech Cię spotkają, niech ustanie ich cierpienie i niech przemieni się w dobro.

Któryś za nas cierpiał rany ......

I ty, która współcierpiałaś, Matko Bolesna ....

 

 

 

 

 

Stacja V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi / (Ty ścieżkę życia mi ukażesz)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

          W liście Salvifici Doloris o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia bł. Jan Paweł II pisał: Wszyscy cierpiący raz na zawsze zostali wezwani, aby stali się "uczestnikami cierpień Chrystusowych" (1 P 4, 13), aby "dopełniać" cierpieniem swoim "braki udręk Chrystusa" (Kol 1, 24), (Salvifici doloris, 30).

 

          „W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” — pisze św. Paweł Apostoł, odsłaniając zbawczą wartość cierpienia.

          Słowa te zdają się znajdować u kresu długiej drogi poprzez cierpienie wpisane w dzieje człowieka i naświetlone Słowem Bożym. Mają te słowa wartość jakby definitywnego odkrycia, któremu towarzyszy radość — i dlatego Apostoł pisze: „Teraz raduję się w cierpieniach za was”. Radość pochodzi z odkrycia sensu cierpienia — a odkrycie to, chociaż jest jak najbardziej osobistym udziałem piszącego te słowa Pawła z Tarsu, jest równocześnie ważne dla innych. Apostoł komunikuje swoje odkrycie i cieszy się nim ze względu na wszystkich, którym może ono dopomóc — tak jak jemu pomogło — w przeniknięciu zbawczego sensu cierpienia.

          Najczęściej pomocnikiem człowieka cierpiącego jest lekarz, w wielu wypadkach również kapłan. Lekarz zajmuje się chorym ciałem, kapłan chorą duszą. Przez lekarza i przez kapłana zawsze spieszy z pomocą Bóg.

          Panie, oddający krzyż Szymonowi, błagamy Cię o siłę i zdrowie potrzebne dla wszystkich lekarzy i kapłanów, którzy pomagają ludziom cierpiącym, a Tobie bł. Karolino dziękujemy,  że swoją postawą uczysz mnie rozpoznawać i kochać w każdym człowieku siostrę i brata, że na nowo mogę zrozumieć prawdę, iż człowiek tyle jest wart, ile dobrego może uczynić dla innych.

 

Przez wstawiennictwo bł. Karoliny prosimy Cię Chryste pozwalający Szymonowi nieść swój Krzyż, pomóż nam dostrzegać krzyże naszych bliźnich i przyjmować je na siebie jako dar i największą godność.

 

 

Któryś za nas cierpiał rany ......

Stacja VI. Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi / (Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył 

"Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć" (Iz 53, 2-3). Jednak Weronika potrafiła dostrzec w Chrystusie człowieka potrzebującego, a nie skazańca, którym się gardzi.

Chory ciągle czeka na delikatne ręce, które przyjdą z pomocą, które dotkną, aby opatrzyć, aby pomóc. Tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi opiekujących się chorymi, spełnia posługę Weroniki. To bardzo trudna posługa, zwłaszcza jeśli przeciąga się w miesiące i lata. Taki jest zawód pielęgniarki, taki trud osoby opiekującej się na co dzień chorymi.

 

Jakże często w naszym życiu unikamy ludzi chorych i cierpiących, udajemy, że ich nie widzimy. Tymczasem to takie ważne, aby dostrzec drugiego człowieka i jego problemy. To takie ważne, by otrzeć mu twarz. Karolina z wielkim oddaniem obsługiwała chorych po domach. Była miłosierna. Każdego chciała wspomóc. Chciała dawać jak najwięcej. Nie czyniła tego, by zasłużyć na pochwałę. Czyniła to z miłości, z miłości do Boga i do bliźniego.

Panie, za wstawiennictwem bł. Karoliny, prosimy Cię o cierpliwość, o zrozumienie i wielką miłość dla wszystkich, którzy spieszą z posługą, tą najprostszą i najbardziej potrzebną wszystkim ludziom chorym. Chryste sponiewierany na oczach tłumu, prosimy Cię, abyśmy potrafili w każdym człowieku cierpiącym dostrzec najpiękniejszą ludzką twarz.

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

Stacja VII. Pan Jezus upada po raz drugi / (Serce napomina mnie nawet nocą)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

Przyczyną ludzkiego bólu i cierpienia są także wojny i różnego rodzaju konflikty zbrojne. To przecież w wyniku działań wojennych na ziemi radłowskiej pojawili się żołnierze rosyjscy, to jeden z nich zadał ból i cierpienie Karolinie. Jakże wielką udręką są wojny, w których człowiek dopuszcza się tak wielu okrucieństw względem drugiego człowieka.

          Bł. Jan Paweł II w Orędziu na III Światowy Dzień Chorego (1995) pisał:
U progu trzeciego tysiąclecia pokój jest niestety nadal odległy. Ci jednak, którzy z otwartym sercem słuchają Ewangelii, muszą nieustannie przypominać sobie samym i innym o obowiązku przebaczenia i pojednania. Są powołani, wraz z chorymi całego świata, aby na ołtarzu codziennej pokornej modlitwy składać ofiarę cierpienia, którą Chrystus przyjął jako środek odkupienia i zbawienia ludzkości. Źródłem pokoju jest Krzyż Chrystusa, w którym wszyscy zostaliśmy zbawieni. Chrześcijanin, powołany do jedności z Chrystusem i do tego, by cierpieć jak Chrystus, przez przyjęcie cierpienia i złożenie go w darze ukazuje twórczą moc Krzyża. Jeśli bowiem wojna i podziały są owocem przemocy i grzechu, pokój jest owocem sprawiedliwości i miłości, które sięgają szczytu w wielkodusznej ofierze własnego cierpienia.

          Przyjmij Panie cierpienia chorych i męczeńską śmierci bł. Karoliny oraz wszystkie ofiary wojen i kataklizmów na świecie a zwłaszcza chrześcijan, mordowanych dzisiaj w sposób bestialski w krajach muzułmańskich. Niech ich ofiara nie będzie zapomniana i przyniesie zbawienny pokój.

          Przez wstawiennictwo tej, która straciła życie pośrednio przez wojnę, przez wstawiennictwo bł. Karoliny prośmy: Chryste przygnieciony cierpieniem ponad siły, chroń świat przed dramatem wojny.

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

Stacja VIII. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty / (Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył 

Jednym z największych cierpień człowieka jest samotność. Żadne cierpienie fizyczne nie daje się porównać z cierpieniem człowieka absolutnie samotnego. W wielu wypadkach samotność doprowadza nawet do samobójstwa.

Panie Jezu, na krzyżowej drodze nie byłeś sam. Obok stali ludzie, którzy Cię bardzo kochali. Stali również ludzie, którzy Ci współczuli, mimo że Cię nie znali. Prosimy Cię, poślij do wszystkich samotnych człowieka, aby nie było na ziemi tych, którzy cierpią z powodu samotności. A jeśli nie masz kogo posłać, to możesz posłać mnie: dziś, jutro, zawsze, ile razy uznasz to za stosowne.

Jakże często płaczemy, kiedy idziemy szlakiem męczeństwa bł. Karoliny, jakże często płaczemy, gdy uważnie wpatrujemy się w Jej historię, ale jednocześnie trzeba sobie postawić pytanie, czy żyjemy tym pięknym przesłaniem, które pozostawiła nam bł. Karolina? Czy wcielamy w swoje codzienne życie przesłanie tej Dziewczyny, która lubiła często powtarzać - "wolę być taką, jaką jestem". Jej życiową postawę przenikała naturalność i prostolinijność. Zawsze była taka sama, nigdy nie udawała.

Karolino! Dopomóż nam otworzyć się przed Bogiem, aby Bóg działał przez nas i aby Ci, którzy są obojętni na krzyż i Ewangelię, zbliżyli się do Drogi Zbawienia.

Błogosławiona Karolino wspieraj wszystkich samotnych i opuszczonych

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

 

Stacja IX. Pan Jezus upada po raz trzeci / (Nic mną nie zachwieje)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

"Ojcze jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie" (Łk. 22, 42-43) - tymi słowami modlił się Chrystus w Ogrodzie Getsemani. Zanim wszedł na Drogę Krzyżową, musiał pokonać Kalwarię duszy.

 

Na szlaku męczeństwa bł. Karoliny patrzymy na Jej cierpienie zewnętrzne. Rany, ból. Ale trzeba także nam spojrzeć na Jej cierpienie wewnętrzne, na Jej lęk, samotność i strach przed żołnierzem. Cierpienie wewnętrzne, choć często niewidoczne dla oczu świadków, bywa tak intensywne, że ciśnie na usta słowa: "Zabierz ode mnie ten kielich!". Ty Karolinko choć w ludzkim rozumieniu nie miałaś szans, to jednak wałczyłaś do końca, pomimo strachu, bólu i obaw. Byłaś wierna Chrystusowi do ostatniego tchnienia.

 

Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia. (Ap. 2,10).

 

Błogosławiona Karolino, jaśniejąca cnota męstwa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy Cię Chryste posłuszny woli Ojca do końca, do ostatniego upadku, do szczytu Golgoty, daj nam siłę, abyśmy umieli do końca wypełnić Bożą wolę względem nas.

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

 

Stacja X. Pan Jezus z szat obnażony / (Pan moim dziedzictwem)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

Poranione ciało Chrystusa było obrazem boleści. Pisze prorok Izajasz: "Od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej: rany i sińce i opuchnięte pręgi, nie opatrzone ani przewiązane, ni złagodzone oliwą" (Iz 1, 6).

 

Po biczowaniu ciało było jedną wielką raną. Na tę ranę narzucono szatę, a teraz ją zdarto i znów popłynęła krew. Otwarły się rany. Podobnie było z Tobą bł. Karolino. Twoje ciało miało na sobie ślady męczeństwa, było wielką raną. Umierałaś podobnie jak Pan Jezus, na końcu opluty, zakrwawiony i znieważony.

Panie, przy tej stacji wspominamy wszystkich, którzy teraz noszą na swym ciele rany: po wypadku, po operacjach. Są to ludzie, którzy ciągle muszą troszczyć się o opatrunki. Trzeba im wiele cierpliwości, trzeba wiele pokory, często oddania się w cudze ręce, trzeba wiele wytrwałości.

Spraw, aby każda kropla krwi, która płynie dziś z ludzkiego ciała, miała również wartość dla zbawienia tych, którzy cierpią i tych, którzy się nimi opiekują.

 

Bł. Karolino, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o dar wrażliwości oraz autentycznego współczucia dla tych, którzy cierpią.

Któryś za nas cierpiał rany ......

 

 

 

Stacja XI. Pan Jezus przybity do krzyża / (Pan moim przeznaczeniem)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

 Chrystus unieruchomiony, przybity do krzyża. Nie podniesie ręki, nie podniesie nogi. Iluż ludzi na świecie jest przykutych do łóżka, sparaliżowanych, niezdolnych do podniesienia ręki, nogi. Wielu leży w ten sposób już długie lata.

Potrzeba olbrzymiej mocy ducha, aby w takiej sytuacji się nie załamać, aby odkryć sens życia, w którym człowiek jest całkowicie bezradny. Jezu przybity do krzyża, za wstawiennictwem bł. Karoliny która resztkami sił broniła się przed uzbrojonym napastnikiem prosimy o moc ducha, potrzebną dla wszystkich ludzi przykutych do łoża, czekających na pomoc, sparaliżowanych i jakże często bezsilnych

 

Bł. Karolina pragnęła być we wszystkim do Ciebie, Jezu, podobna. Pragnęła być świętą i konsekwentnie do tego dążyła stając się coraz lepszą i ukazując wszystkim sens i wartość krzyża. Mimo swego młodego wieku zadziwiała mądrością. Dzięki czemu?. Jaka siła wskazywała jej właściwą drogę?. To był krzyż! To jego zbawcza moc, która promieniowała do jej młodego, mądrego serca. 

Jezu daj mi zrozumieć, że każde cierpienie ma sens. Wyryj w mym sercu krzyż do którego pragnę razem z Tobą być przybity. Daj bym mimo cierpienia, tak jak bł. Karolina spieszył innym z pomocą. Naucz mnie sztuki myślenia o drugich i przybliżania im wartości krzyża.

Któryś za nas cierpiał rany ......

I ty, która współcierpiałaś, Matko Bolesna ....

 

Stacja XII. Pan Jezus umiera na krzyżu / (Tyś jest Panem moim)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

"Wykonało się!" (J 19, 30). To ostatnie słowa, które Jezus wypowiedział przed śmiercią.

 Panie, wielu ludzi czeka na ten ostatni moment, na ostatnie uderzenie serca, na ukończenie własnej „drogi krzyżowej". Wiemy, jak wiele zależy od tej chwili. Ona decyduje o wieczności.

Prosimy Cię o łaskę dobrej śmierci dla wszystkich, których powołasz dziś do siebie. Prosimy Cię o łaskę dobrej śmierci dla wszystkich ludzi cierpiących. I prosimy o łaskę dobrej śmierci dla nas, uczestniczących w tej Krzyżowej Drodze.

"Ty ścieżkę życia mi ukazujesz" (por. Ps 16, 11).

Ścieżka życia. Na tej ścieżce ucieczki został zadany ostatni, zabójczy cios. Karolina nie ocaliła życia doczesnego. Znalazła śmierć. Oddała to życie, aby zyskać życie z Chrystusem w Bogu.

Panie Jezu spraw abym był wierny Tobie, a na końcu życia umarł razem z Tobą. Spraw bym oddał Ci całe swoje życie, bym na jego końcu mógł powiedzieć - "wykonało się". Niech w swoim życiu naśladuję przykład błogosławionej Karoliny. Obym był wierny tak jak Ona nawet w najcięższej godzinie próby

Któryś za nas cierpiał rany ......

I ty, która współcierpiałaś, Matko Bolesna .... 

 

 

Stacja XIII. Pan Jezus zdjęty z krzyża / (Wieczna rozkosz po Twojej prawicy)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

 żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

Jest ból fizyczny i równie głęboki ból duchowy. Serce Chrystusa zostało przebite włócznią. Serce Jego Matki przebił miecz duchowej boleści.

Panie, stosunkowo łatwo dostrzegamy ludzi, którzy cierpią fizycznie. Trudniej dostrzec tych, którzy cierpią duchowo, a jest ich o wiele więcej, aniżeli tamtych.

Udziel nam łaski dostrzegania ludzi cierpiących duchowo, którzy stoją na drodze naszego życia. Udziel nam łaski niesienia skutecznej pomocy tym wszystkim, którzy cierpią.

Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem"- woła echo słów bł. Karoliny, które powtarza ten las, cichy świadek tamtych wydarzeń.

Panie, daj by koniec naszego życia był początkiem nowego, życia razem z Tobą i z Twoimi świętymi w chwale nieba. Spraw, by żadne trudności życia nie zdołały zachwiać, ani wydrzeć skarbu jaki złożyłeś w nasze dłonie - daru powołania do świętości i życia w jedności z Tobą.

Któryś za nas cierpiał rany ......

I ty, która współcierpiałaś, Matko Bolesna ....

 

Stacja XIV. Pan Jezus złożony do grobu / (Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą)

Kłaniamy Ci się, Panie, Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,

żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył

Maryja trzymająca ciało swojego Syna, Mater Dolorosa, to obraz miłości przekraczającej granice życia i śmierci. "Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" (Łk 1, 27). Podobnie było w życiu bł. Karoliny. Jej życie i Jej walka w obronie czystości, a także Jej ból i cierpienie to obraz miłości przekraczającej granice życia i śmierci.

 

          Karol Wojtyła w dramacie pt. Hiob zawarł takie słowa: Tyś dał, Tyś wziął, Twoja jest wola i Twoja jest moc. /Niech będzie Imię Twe błogosławione. /Jako się Tobie podobało, /Tak się i stało - /Tyś dał, Tyś wziął - /Twoja jest Wola i Twoja jest Moc (K. Wojtyła, Hiob).

 

          Dopiero ziemia przyjmująca ciało przynosi ostateczną ulgę w cierpieniu. Ciało jest wzięte z ziemi i musi do niej wrócić. I w niej już nie cierpi. Taka jest tajemnica wszystkich grobów, wszystkich cmentarzy świata. Cierpią ci, którzy po nich chodzą, ci którzy płaczą, ale ci, którzy leżą w ziemi, już nie cierpią. Oni czekają na nowe życie.

 

          Bł. Karolino, wyproś u Pana który zwyciężył śmierć i dał Tobie i wszystkim którzy umarli z Chrystusem łaskę zwycięstwa dar ukojenia w bólu i pociechę po stracie najbliższych. Niech to cierpienie przekuwa się w piękne i zbawienne owoce a nadzieja spotkania stanie się kiedyś radosną rzeczywistością.

 

Któryś za nas cierpiał rany ......

I ty, która współcierpiałaś, Matko Bolesna ....


ZAKOŃCZENIE

          Przywołajmy jeszcze raz wspomnianą książkę pana prof. Andrzeja Szczeklika: Szpital nocą. Ciszę przeszywa długi krzyk bólu. Sceny jakże do niedawna częste. Te głosy dziś cichną. Cierpienie traci głos. Wachlarz środków przeciwbólowych otworzył się szeroko. Podobnie jak i sposoby ich ciągłego podawania. Przerywamy szlaki bólu (…) wymazujemy go ze świadomości.

          Cierpienie jednak, choć cichsze, bezgłośne, nie odeszło przecież na dobre. Są chwile, gdy przekracza miarę. Wtedy sieje spustoszenie. Zabija w chorym uczucie bliskości, sympatii. Więź rwie się. Brak odzewu. Jest tak, jakby cierpiący zamknął się gdzieś w innym świecie. Ciężar spadający na lekarza i pielęgniarki rośnie gwałtownie. Słowa stają się niewystarczające, nieadekwatne. Ręka cofa się przed klamką, gdy za drzwiami leży chory, któremu trudno coś jeszcze ofiarować.

A przecież i wtedy zostaje jedno: obecność. Obecność powodowana zwykłą solidarnością. Obecność, ostateczna powinność lekarska.

Tą powinność wobec wszystkich chorych i cierpiących może spełniać każdy z nas, chociażby była to już tylko powinność samej obecności, samego towarzyszenia w modlitwie przed spotkaniem z miłosiernym Bogiem.

          +Ks. Prof. Józef Tischner pisał: „Cierpienie zawsze niszczy. Tym, co dźwiga, podnosi i wznosi ku górze jest miłość”

Ta miłość połączona z głęboką wiarą i niezachwianą nadzieją wypełniała codzienne życie bł. Karoliny. To właśnie od Niej chcemy się uczyć wiary, nadziei i miłości również w chwilach najtrudniejszych,  chociażby wtedy, gdy dopada nas choroba, ból i cierpienie.

Bł. Karolino pozwól mi, abym podobnie jak Ty potrafił znosić wszystkie upokorzenia i cierpienia, bł. Karolino wspieraj mnie w tym, abym był zawsze tak jak Ty otwarty na chorych i cierpiących.

          Bł. Karolino pomóż nam zrozumieć, że prawdziwą i głębszą chorobą człowieka jest nieobecność Boga, źródła prawdy i miłości. Pomóż nam zrozumieć, że tylko pojednanie z Bogiem może dać nam prawdziwe uzdrowienie, prawdziwe życie, gdyż życie bez miłości i bez prawdy nie byłoby życiem.

Modlitwa w int. chorych i cierpiących

Panie Jezu Chryste, wysłuchaj próśb i błagań, westchnień i łez wszystkich chorych. Dodaj im otuchy, rozjaśnij pokrzyżowane przez chorobę drogi, którymi zdążają do swego ostatecznego celu. Obejmujemy myślą chorych z naszych rodzin i na całym świecie. Tych, którzy cierpią w domu, którzy przebywają w szpitalach i szukają zdrowia w sanatoriach. Przemów do wszystkich swą łaską. Pomnóż ich wiarę, że cierpienia i łzy nie idą na marne, lecz przyczyniają się do zbawienia świata. Umocnij nadzieję na powrót do zdrowia. Ty przyjmujesz ich ból i jednoczysz ze swoją męką. Chcesz, abyśmy wszyscy stali się Twymi współpracownikami w dziele odkupienia świata i rzeźbili w sobie Twoje Oblicze i Twoje rysy, wyryte w głębi serca każdego z nas. 

Ojcze Niebieski:

daj wszystkim chorym zrozumieć sens i godność cierpienia;

pomóż im przeżywać cierpienie w zjednoczeniu z Twoim Synem;

naucz ich ofiarowywać własny ból za innych;

wlej w nich łaskę niezachwianej wiary;

napełnij ich serca ciepłem swej miłości;

nie dopuść, aby pogrążyli się w smutku;

umocnij ich w modlitwie o dar uzdrowienia;

wzbudź w nich pragnienie przyjmowania Komunii świętej;

otwórz ich serca na łaskę sakramentu namaszczenia chorych;

spraw, by każdy chory był traktowany z należnym mu szacunkiem;

błogosław wszystkim, którzy służą pomocą chorym;

umocnij nadzieję, że otrzesz z oczu wszelką łzę.

Ojcze niebieski, Twój Syn w swym ziemskim życiu przywracał zdrowie chorym i współczuł cierpiącym, a gdy nadeszła Jego godzina, wziął na swe ramiona krzyż, by poprzez cierpienie dokonać zbawienia świata. Błogosław wszystkim chorym przez swojego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Amen.

Wpisz swoją intencję

Najnowsze pięć wpisów:

wierni czciciele

Bł. Karolino dziękujemy Ci za cud narodzin naszego dziecka Kacperka.Miej go w swojej opiece. Prosimy Cię o zdrowie dla niego i naszych dzieci Ani i Patryka.

Kinga

O łaske wytrwanie w czystości serca dla Kingi

 o potrzebne łaski dla całej rodziny

 

kinga

Bł. Karolino tak wile Ci zawdzięczam dlatego z wielką nadzieją polecam Ci nastepne intencjie wierząc, że mi pomożesz

- Znalezienie pracy dla Kazimierza

- wytrwanie w łasce czystosci do ślubu oraz potzrebne łaski dla Anity

- o wyrwanie z nałogu narkotyków, oraz o łaske zwyciężenia dobra w życiu Katarzyny

 

Magda

Błogosławiona Karolino proszę Cię o dobrą pracę,w której będę się spełniać, spotkanie dobrego chłopaka, który będzie mnie szanował i kochał czystą miłością, a także o siłę w pokonywaniu trudności każdego dnia. Pomóż mi w moim życiu błogosławiona Karolino.

Henryk

Błogosławiona Karolino powierzam twojej opiece moją siostrę, jej życie jest pełne cierpienia. To cierpienie obejmuje ciężką chorobę i zagubienie się w życiu. Wyproś jej łaskę nawrócenia i uzdrowienia, niech odczuje ciepło Bożej miłości i przebaczenia.